Ze sługi w przyjaciela

Nie nazywam was już sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan; lecz nazwałem was przyjaciółmi, gdyż oznajmiłem wam wszystko, co słyszałem od mojego Ojca (J 15,15)

Jezus wypowiedział te słowa do swoich uczniów w mowie pożegnalnej. Nie wypowiedział ich publicznie, jedynie w wąskim gronie swoich najbliższych. Oznacza to, że Bóg nie nazywa ludzi “przyjaciółmi” z automatu, jest to przeznaczone tylko dla najbliższych, dla tych, którzy najpierw byli sługami.

Tak, ważna jest tutaj kolejność. Jeśli nigdy nie zostałeś sługą, nie rość sobie praw do tego, aby nazywać cię przyjacielem Jezusa, jeśli nigdy nie wszedłeś w miejsce służenia Bogu, nigdy nie będziesz Jego przyjacielem. Uniż swoje serce i zechciej służyć Bogu, a zobaczysz, że zostaniesz przyjacielem Boga szybciej, niż myślisz. Kiedy Twoje serce będzie przyjmowało polecenia Pana, one staną się twoimi i nagle okaże się, że jesteś Jego przyjacielem.

Bóg najpierw chce zająć się Twoim sercem, aby nie było pyszne, wyniosłe. Jezus przyszedł na ziemię, aby służyć, nie wywyższać się ponad innych. Jeśli nie staniemy się tacy jak On, nie będziemy mogli się z Nim przyjaźnić. Zanim zostaniemy przyjaciółmi, musimy okazać wierność i lojalność, szczególnie w chwilach, w których wydaje nam się, że Bóg na nas nie patrzy. Nie bądźmy tylko sługami na pokaz, ale niech nasze serca staną się sercami sług.

A jaka jest różnica pomiędzy sługą a przyjacielem? Można to nazwać wiedzą, ale bardzo specyficzną wiedzą – jest to poznanie tego, co czyni przyjaciel. Kiedy Bóg chciał zburzyć Sodomę i Gomorę, przyszedł najpierw do Abrahama i powiedział: “Czy mam zataić przed Abrahamem mój zamiar?” (1 Moj 18,17). Bóg przyszedł do Abrahama, najpierw Abraham Mu usłużył, a później Bóg stwierdza, że nie zakryje przed Abrahamem tego, co zamierza uczynić.

Bóg chce mieć na ziemi ludzi, przed którymi nie zatai swoich planów. Bóg chce mieć na ziemi ludzi przepełnionych sercem sługi, którzy będą w modlitwie wyrażać serce Boga. Czy będziesz jednym z nich?